Z wielką niecierpliwością czekaliśmy na start sztafety mężczyzn 4×400 m na mistrzostwach Europy w Rzymie z udziałem Kajetana Duszyńskiego i Maksymiliana Szweda i doczekaliśmy się, choć liczyliśmy na zupełnie inny scenariusz…
Polacy w eliminacjach spisali się bardzo dobrze, obaj podopieczni trenera Krzysztofa Węglarskiego pokazali, że są świetnie przygotowani do ME. Przez kilkanaście minut cieszyliśmy się awansem sztafety do finału, ale wtedy nadeszła wiadomość o dyskwalifikacji ze względu na przekroczenie wewnętrznej linii toru przez Maksa. Bardzo żałujemy, że Polacy nie mieli szansy walki o medale, ale z pewnością rosnąca dyspozycja naszych czterysumetrowców jest powodem do optymizmu na najbliższe tygodnie… Jeszcze będzie pięknie w tym sezonie!
Fot. Paweł Skraba




